2008-03-03 21:15
 Oceń wpis
   
Właśnie został uruchomiony laboratoryjny blog poświęcony nowej odsłonie 24foto. Projekt ten powinien zaciekawić każdego kto interesuje się fotografią. 24foto ma być źródłem informacji i bazą publicystyki, a jednocześnie miejscem gdzie do głosu zostanie dopuszczony praktycznie każdy kto ma coś do powiedzenia na temat fotografii. Premiera już wkrótce a więcej informacji można znaleźć pod adresem 24foto.net/blog.

lablog 24foto
Tagi: informacje/a>, 24foto/a>, lablog/a>, serwis fotograficzny/a>


2008-01-07 12:57
 Oceń wpis
   
Telewizji ogólnie nie oglądam, ale zdarza mi się, że złamie ową zasadę jakiś ciekawy program lub filmowa produkcja. Zazwyczaj jest to spontaniczne i podobnie jak wczoraj, dopada mnie niespodziewanie w drodze do kuchni, która wiedzie przez tzw. salon.

Picture This, to program przygotowany przez brytyjską telewizję Channel4, który ma całkiem sporo wspólnego nie tylko z fotografią, ale też z takimi formatami programów jak Idol, X-Factor, czy Taniec z Gwiazdami. Zamiast ludzi śpiewających(krzyczących) oraz tych tańczących(skaczących), możemy obserwować zmagania 6 fotografów, którzy zostali wybrani drogą eliminacji, by w ciągu kilku tygodni udowodnić jak bardzo są utalentowani.

Każdy etap składa się z kilku niezależnych projektów, które muszą przejść ambitni fotografowie. Zaczęli od portretowania siebie na wzajem, dokumentu na plaży zimą, oraz studyjnych zdjęć angielskiej feministki. Po tym etapie, dwoje z nich nieuzyskując przychylności Martina Parra i reszty jury, zostało elegancko pożegnanych. Na końcu będzie oczywiście nagroda. Dla tej osoby która pokaże się od najlepszej strony - czyli zdaniem ekspertów zrobi najlepsze fotografie w kolejnych projektach - czeka poważna wystawa i albumowa publikacja.



Program na całe szczęście nie jest realizowany w sensacyjno-wyśmiewczym tonie. Nie ma "wojewódzkich komentarzy" i zanoszących się płaczem w kulisach uczestników. Mimo krytyki i rywalizacji, Picture This ma w sobie sporo z programu edukacyjnego. Podobny charakter przybrała również oficjalna strona internetowa, która na bazie zasad telewizyjnego show, pozwala uczestniczyć w zabawie każdemu kto tylko znajdzie na to ochotę.

Cieszyć może fakt, że tego typu program został zrealizowany. To następny mały krok do promowania fotografii, tej bardziej wymagającej i krytycznej. Forma programu wymaga jednak dopracowania. Picture This różni się od większości programów "talent show format" brakiem bezpośredniego udziału widowni. Nie ma tu studia z klaszczącą rodziną i przyjaciółmi. Nie ma też sms'owego głosowania. O wszystkim decydują eksperci, których zdanie jest decydujące. Co ważne oceniają oni nie tylko fotografie, ale również podejście i możliwości rozwoju poszczególnych uczestników. Jest to coś bardzo trudnego do zdefiniowania i może rodzić dziwne wybory. Już po pierwszym odcinku poczułem przykry niesmak po wyeliminowaniu uczestnika o imieniu Jay, który nie od dziś prezentuje swoje zdjęcia w serwisie Flickr jako J L M. Do drugiego etapu przepuszczony został za to inny fotograf- Aron, który musiał najwidoczniej zrobić zdjęcia, których w programie nie pokazano (na stronie też nie), bo te upublicznione nie mogły nikogo zachwycić.

Picture This
Uczestnicy programu "Picture This" / Photo by Jay Mawson

Można odnieść wrażenie, że gdyby forma programu dopuszczała do głosu publiczność, byłby on bardziej prawdziwy i pozwalał na stworzenie ciekawszego widowiska. Możliwe że producenci obawiali się znacznej różnicy w posiadanym "elektoracie" np dla widocznego we Flickr Jaya w stosunku do innych mniej znanych w sieci uczestników. Społeczność Flick mogłaby się okazać niemniej mocna niż sama marka, której reklamy towarzyszą tej telewizyjnej produkcji, a Flickrowe API wykorzystane zostało do stworzenia galerii na strony internetowej.

Picture This to chyba przede wszystkim ciekawe zderzenie internetowej rzeczywistości z tą telewizyjną i wydawniczą. Fotografia w każdym z tych mediów wygląda inaczej. W internecie odbiera się ją całkiem inaczej niż podczas wystawy, czy przeglądania albumu. Jeszcze inaczej smakuje fotograficzny obraz gdy towarzyszy mu komentarz. W różny sposób odbiera się też fotografa patrząc na jego pracę, a inaczej kiedy bez dodatkowych informacji oglądamy jego prace. Ciekawe kiedy w Polsce coś takiego się zde(a)rzy?
Tagi: fotografia/a>, telewizja/a>, taniec z gwiazdami/a>, programy/a>, idol/a>, flickr/a>, o fotografii/a>, picture/a>


2007-10-18 16:16
 Oceń wpis
   
Kilka lat temu, na wykładach z socjologii reklamy, całkiem spontanicznie wysunąłem teoryjkę o pewnej szczepionce. Dyskusja odnosiła się do szybkości zmian (głównie technologicznych) jakie mają miejsce w dzisiejszym świecie i oparła się głównie o przykład w którym wnuk próbuje wytłumaczyć babci co to jest internet. Rozmówcy podzielili się na dwie grupy. Pierwsza z przekonaniem, że to samo spotka nasze pokolenie w przyszłości i w wielu sprawach pomoc wnuka okaże się nieunikniona. Druga grupa – znacznie mniejsza – zakładała, że mimo coraz szybszego rozwoju znacznie trudniej nas będzie zaskoczyć.

Wpływ prędkości na odporności

Będąc w mniejszości próbowałem - wspomnianą teoryjką szczepionki - ratować swoich racji. Tą szczepionką miałby być nieprzerwany i ciągle powiększający się strumień przeróżnych informacji jakie do nas docierają. Począwszy od odkryć "czysto naukowych" a na technologicznych innowacjach skończywszy. Ciągłe bombardowanie nas informacjami czyni nas coraz bardziej odpornymi na wszelkie nowinki. W jednym zdaniu określiłbym to w ten sposób: Czym szybciej kręci się świat, tym mniej jesteśmy zaskoczeni zmianami jakie z tego tytułu wynikają.

Czy zaskoczyła mnie informacja o prototypowym "wielosoczewkowym" obiektywie Adobe, albo jakość zdjęć wykonanych Nikonem D3 przy nieakceptowanej jak dotąd czułości 25600 ISO? Prawdę mówiąc nie specjalnie. Co lepsze - niedawno poinformowano o udanej próbie teleportacji i o dziwo nie zmieniło to jakoś specjalnie mojego dnia.

Inaczej jest z wiadomościami jakie można znaleźć w prasowych archiwach sprzed 10-15 lat. Dopiero takie teksty pozwalają zrozumieć jak szybko zmienia się nie tylko otoczenie, ale i nasza świadomość tego co się dzieje. Poniżej kilka wzmianek związanych z fotografią. Jako że szczepionka nie działa na informacje historyczne, to kilka razy byłem poważnie zaskoczony.

Zacznijmy od planów firmy Apple... 15 lat temu:

„Firma Apple pracuje nad cyfrowym aparatem fotograficznym, który robi zdjęcia i zapisuje je na dysku, wyświetlając równocześnie obraz w wizjerze.[...] Mimo że cyfrowa przyszłość niesie ze sobą dużą dozę ryzyka dla takich firm jak Apple Computers, będzie niewątpliwie miała również wpływ na społeczeństwo.”[Gazeta Stołeczna nr 11z dnia 14/01/1993]

Pamięta ktoś jeszcze o takim rewolucyjnym wynalazku jak film APS?

„Pięciu największych producentów błon i aparatów fotograficznych próbuje zrewolucjonizować dziedzinę amatorskiej fotografii. [...] Nowe aparaty będą mniejsze i bardziej płaskie niż dotychczasowe modele, a błona, którą niektórzy ochrzcili już mianem "inteligentnego filmu", będzie dostarczana w miniaturowych kasetkach. Firmy liczą na to, że w erze wideo nowa technologia na nowo rozpali entuzjazm do robienia zdjęć.” [The Wall Street Journal Europe nr 19 z dnia 01/08/1994]



Canon ELPH - aparat na film APS

Dzisiaj za 5000 dolarów można mieć Canona 1D Mark III z dobrym obiektywem, albo np. 33 sztuki Pentaxa optio E30. Co za taką kwotę można było kupić w 1996?

„Cyfrowy aparat Polaroida - PDC-2000, nad którym pracowano przez cztery lata, został pokazany w czwartek na hanowerskich targach CeBIT '96. [...] Podstawowa wersja PDC-2000 będzie kosztować 2995 dolarów, lecz aby zachować robione tym aparatem zdjęcia, trzeba go będzie podłączyć do komputera. Aparat z 40-megabajtową pamięcią (na 40 zdjęć) będzie kosztował 3695 dolarów, a wersja z pamięcią na 60 zdjęć - 4995 dolarów. [KOMPUTERY I BIURO nr 12 dodatek do GW Katowice nr 67, 19/03/1996]

polaroid pdc 2000

„Kamera Minolty RD-175 kosztować będzie 12 500 DM. Wyposażona jest w 3 sensory CCD (po jednym dla każdego podstawowego koloru), które pozwalają uzyskać zdjęcia o rozdzielczości 1528 x 1146 punktów. Posiada gniazdo PCMCIA oraz złącze SCSI 2 pozwalające na szybkie przesyłanie zdjęć do komputera. [...] Problemem cyfrowych zdjęć jest ich rozmiar. Wysokiej jakości obraz zajmuje kilka do kilkunastu megabajtów. Koszty składowania archiwum tak wielkich plików na dysku są zbyt wielkie. Niewiele kosztuje CD-ROM, ale najtańszym nośnikiem obrazu wciąż pozostaje... zwykły film. [dodatek do GW Katowice nr 229 z dnia 01/10/1996]

A tak było jeszcze przed denominacją w Warszawskiej Stodole:

„Na giełdzie amatorzy i zawodowcy mogą kupić prawie wszystko. [...]Najdroższym aparatem była Mamiya RB67 z dodatkami za 25 mln zł. Początkujący mogli tanio kupić radzieckie aparaty, na przykład Zenita 3M za 100 tys. zł. Wiele osób z zachwytem oglądało aparat Hasselblad, cena - 20 mln szybko ich odstraszała. [Gazeta Stołeczna nr 253 z dnia 29/10/1991]

Zawsze mi się wydawało, że kolebką fotografii cyfrowej w Europie był Kraków :-)

„W ubiegłym tygodniu w Krakowie na nieoficjalnym pokazie po raz pierwszy w Europie zaprezentowano Digital Mavica firmy Sony. [...] Nowość to fakt, iż MVC zapisuje obraz na standardowej dyskietce 3,5 cala w formacie JPEG. Na jednej mieści się ok. 30 fotografii. - Ponad dziesięć lat temu Sony wprowadziło na rynek nowe urządzenie - walkmana. Dziś ma go prawie każdy. Mamy nadzieję, że z Mavicą będzie podobnie.- powiedział nam Daniel Czok - pracownik amsterdamskiego oddziału firmy Sony.” [KOMPUTERY I BIURO nr 25 dodatek do GW Katowice nr 145, 24/06/1997]

Przy Sony Mavica wypada się na chwilę zatrzymać. Ten przypadek bowiem, pięknie pokazuje jak mała różnica w rozwoju fotografii miała miejsce w latach 81 i 96, w stosunku do tego co wydarzyło się w minionej dekadzie. Zapraszam do zeszłorocznego posta.


9 lat temu świat ujrzał profesjonalny Canon EOS D2000... Miał być pierwszym aparatem cyfrowym, który dzięki systemowi balansu bieli (zapożyczonemu z kamer filmowych), nie zabarwia zdjęć na niebiesko...

„Zamiast tradycyjnej błony filmowej obrazy są w nim zapisywane na specjalnej karcie pamięci - PCMCIA. Na jednej takiej karcie o pojemności 32 Mb można zapisać do 15 zdjęć. [...]Wiem, że 15 zdjęć to niewiele, ale powinno wystarczyć. Rzadko bowiem zdarzają się sytuacje, w których nie można się oderwać ani na chwilę od fotografowanego obiektu, żeby zmienić rolkę filmu czy magazynującą obrazki kartę pamięci. [...] Jest jeszcze jedna wada tego aparatu, o której nie da się zapomnieć - to cena: 55 tys. zł (plus VAT).” [KOMPUTER dodatek do GW Poznań nr 210, z dnia 08/09/1998]

Na zakończenie warto dodać, że wszystkie zdjęcia umieszczone w tym poście obrobione zostały leciwą (17 letnią), ale bardzo stabilną wersją Photoshop 1.0 :-)


photoshop


photoshop 1.0
Tagi: nikon/a>, apple/a>, fotografia cyfrowa/a>, ceny aparatów/a>, canon eos/a>, sprzęt foto/a>