2006-12-07 10:17
 Oceń wpis
   
Dwa dni temu odwiedziłem Nikon Solutions Expo. To takie mini targi gdzie firma Nikon próbuje stworzyć wrażenie że jest jedynym producentem sensownego sprzętu. Na szczęście zjawiłem się na londyńskiej Olimpii z samego rana, kiedy jeszcze nie było setek osób obwieszonych megazoomami. Parada gadżeciarzy to chyba nieodłączna część takiej imprezy, ale o tym to nie warto pisać....

Mozna powiedzieć, że myśl przewodnia jest całkiem bezprzewodowa, bo to WI-FI było widoczne na każdym kroku. Stworzono wybieg mody i studio fotografii ślubnej - w sumie kilkudziesięciu fotografów siekało zdjęcie za zdjęciem. Co niektóre dzieła pojawiały się na rozwieszonych tu i ówdzie wielkich ekranach, a każde jedno wędrowało natychmiast do głównego serwera. Z tamtąd prosto na komputer osaczonego monitorami młodego fotoedytora, który musiał przemielić te setki GB na sekunde. Następnie te lepsze dzieła słał do poszczególnych maszyn drukujących.

Żadnych kabli, żadnych czytników kart - wolność jednym słowem. Niczym cyfrowy wiatr wszystkie pliki latały w powietrzu wdmuchując niewyobrażalne ilości pixeli na dysk rozgrzanego serwera. Kilka nadajników WI-FI i zadowolenie fotografów nie ma końca. c.d.n




Tagi: wi-fi/a>, solutions/a>, expo/a>, nikon/a>, targi/a>, londyn/a>