2007-10-18 16:16
 Oceń wpis
   
Kilka lat temu, na wykładach z socjologii reklamy, całkiem spontanicznie wysunąłem teoryjkę o pewnej szczepionce. Dyskusja odnosiła się do szybkości zmian (głównie technologicznych) jakie mają miejsce w dzisiejszym świecie i oparła się głównie o przykład w którym wnuk próbuje wytłumaczyć babci co to jest internet. Rozmówcy podzielili się na dwie grupy. Pierwsza z przekonaniem, że to samo spotka nasze pokolenie w przyszłości i w wielu sprawach pomoc wnuka okaże się nieunikniona. Druga grupa – znacznie mniejsza – zakładała, że mimo coraz szybszego rozwoju znacznie trudniej nas będzie zaskoczyć.

Wpływ prędkości na odporności

Będąc w mniejszości próbowałem - wspomnianą teoryjką szczepionki - ratować swoich racji. Tą szczepionką miałby być nieprzerwany i ciągle powiększający się strumień przeróżnych informacji jakie do nas docierają. Począwszy od odkryć "czysto naukowych" a na technologicznych innowacjach skończywszy. Ciągłe bombardowanie nas informacjami czyni nas coraz bardziej odpornymi na wszelkie nowinki. W jednym zdaniu określiłbym to w ten sposób: Czym szybciej kręci się świat, tym mniej jesteśmy zaskoczeni zmianami jakie z tego tytułu wynikają.

Czy zaskoczyła mnie informacja o prototypowym "wielosoczewkowym" obiektywie Adobe, albo jakość zdjęć wykonanych Nikonem D3 przy nieakceptowanej jak dotąd czułości 25600 ISO? Prawdę mówiąc nie specjalnie. Co lepsze - niedawno poinformowano o udanej próbie teleportacji i o dziwo nie zmieniło to jakoś specjalnie mojego dnia.

Inaczej jest z wiadomościami jakie można znaleźć w prasowych archiwach sprzed 10-15 lat. Dopiero takie teksty pozwalają zrozumieć jak szybko zmienia się nie tylko otoczenie, ale i nasza świadomość tego co się dzieje. Poniżej kilka wzmianek związanych z fotografią. Jako że szczepionka nie działa na informacje historyczne, to kilka razy byłem poważnie zaskoczony.

Zacznijmy od planów firmy Apple... 15 lat temu:

„Firma Apple pracuje nad cyfrowym aparatem fotograficznym, który robi zdjęcia i zapisuje je na dysku, wyświetlając równocześnie obraz w wizjerze.[...] Mimo że cyfrowa przyszłość niesie ze sobą dużą dozę ryzyka dla takich firm jak Apple Computers, będzie niewątpliwie miała również wpływ na społeczeństwo.”[Gazeta Stołeczna nr 11z dnia 14/01/1993]

Pamięta ktoś jeszcze o takim rewolucyjnym wynalazku jak film APS?

„Pięciu największych producentów błon i aparatów fotograficznych próbuje zrewolucjonizować dziedzinę amatorskiej fotografii. [...] Nowe aparaty będą mniejsze i bardziej płaskie niż dotychczasowe modele, a błona, którą niektórzy ochrzcili już mianem "inteligentnego filmu", będzie dostarczana w miniaturowych kasetkach. Firmy liczą na to, że w erze wideo nowa technologia na nowo rozpali entuzjazm do robienia zdjęć.” [The Wall Street Journal Europe nr 19 z dnia 01/08/1994]



Canon ELPH - aparat na film APS

Dzisiaj za 5000 dolarów można mieć Canona 1D Mark III z dobrym obiektywem, albo np. 33 sztuki Pentaxa optio E30. Co za taką kwotę można było kupić w 1996?

„Cyfrowy aparat Polaroida - PDC-2000, nad którym pracowano przez cztery lata, został pokazany w czwartek na hanowerskich targach CeBIT '96. [...] Podstawowa wersja PDC-2000 będzie kosztować 2995 dolarów, lecz aby zachować robione tym aparatem zdjęcia, trzeba go będzie podłączyć do komputera. Aparat z 40-megabajtową pamięcią (na 40 zdjęć) będzie kosztował 3695 dolarów, a wersja z pamięcią na 60 zdjęć - 4995 dolarów. [KOMPUTERY I BIURO nr 12 dodatek do GW Katowice nr 67, 19/03/1996]

polaroid pdc 2000

„Kamera Minolty RD-175 kosztować będzie 12 500 DM. Wyposażona jest w 3 sensory CCD (po jednym dla każdego podstawowego koloru), które pozwalają uzyskać zdjęcia o rozdzielczości 1528 x 1146 punktów. Posiada gniazdo PCMCIA oraz złącze SCSI 2 pozwalające na szybkie przesyłanie zdjęć do komputera. [...] Problemem cyfrowych zdjęć jest ich rozmiar. Wysokiej jakości obraz zajmuje kilka do kilkunastu megabajtów. Koszty składowania archiwum tak wielkich plików na dysku są zbyt wielkie. Niewiele kosztuje CD-ROM, ale najtańszym nośnikiem obrazu wciąż pozostaje... zwykły film. [dodatek do GW Katowice nr 229 z dnia 01/10/1996]

A tak było jeszcze przed denominacją w Warszawskiej Stodole:

„Na giełdzie amatorzy i zawodowcy mogą kupić prawie wszystko. [...]Najdroższym aparatem była Mamiya RB67 z dodatkami za 25 mln zł. Początkujący mogli tanio kupić radzieckie aparaty, na przykład Zenita 3M za 100 tys. zł. Wiele osób z zachwytem oglądało aparat Hasselblad, cena - 20 mln szybko ich odstraszała. [Gazeta Stołeczna nr 253 z dnia 29/10/1991]

Zawsze mi się wydawało, że kolebką fotografii cyfrowej w Europie był Kraków :-)

„W ubiegłym tygodniu w Krakowie na nieoficjalnym pokazie po raz pierwszy w Europie zaprezentowano Digital Mavica firmy Sony. [...] Nowość to fakt, iż MVC zapisuje obraz na standardowej dyskietce 3,5 cala w formacie JPEG. Na jednej mieści się ok. 30 fotografii. - Ponad dziesięć lat temu Sony wprowadziło na rynek nowe urządzenie - walkmana. Dziś ma go prawie każdy. Mamy nadzieję, że z Mavicą będzie podobnie.- powiedział nam Daniel Czok - pracownik amsterdamskiego oddziału firmy Sony.” [KOMPUTERY I BIURO nr 25 dodatek do GW Katowice nr 145, 24/06/1997]

Przy Sony Mavica wypada się na chwilę zatrzymać. Ten przypadek bowiem, pięknie pokazuje jak mała różnica w rozwoju fotografii miała miejsce w latach 81 i 96, w stosunku do tego co wydarzyło się w minionej dekadzie. Zapraszam do zeszłorocznego posta.


9 lat temu świat ujrzał profesjonalny Canon EOS D2000... Miał być pierwszym aparatem cyfrowym, który dzięki systemowi balansu bieli (zapożyczonemu z kamer filmowych), nie zabarwia zdjęć na niebiesko...

„Zamiast tradycyjnej błony filmowej obrazy są w nim zapisywane na specjalnej karcie pamięci - PCMCIA. Na jednej takiej karcie o pojemności 32 Mb można zapisać do 15 zdjęć. [...]Wiem, że 15 zdjęć to niewiele, ale powinno wystarczyć. Rzadko bowiem zdarzają się sytuacje, w których nie można się oderwać ani na chwilę od fotografowanego obiektu, żeby zmienić rolkę filmu czy magazynującą obrazki kartę pamięci. [...] Jest jeszcze jedna wada tego aparatu, o której nie da się zapomnieć - to cena: 55 tys. zł (plus VAT).” [KOMPUTER dodatek do GW Poznań nr 210, z dnia 08/09/1998]

Na zakończenie warto dodać, że wszystkie zdjęcia umieszczone w tym poście obrobione zostały leciwą (17 letnią), ale bardzo stabilną wersją Photoshop 1.0 :-)


photoshop


photoshop 1.0
Tagi: nikon/a>, apple/a>, fotografia cyfrowa/a>, ceny aparatów/a>, canon eos/a>, sprzęt foto/a>


2006-12-07 10:17
 Oceń wpis
   
Dwa dni temu odwiedziłem Nikon Solutions Expo. To takie mini targi gdzie firma Nikon próbuje stworzyć wrażenie że jest jedynym producentem sensownego sprzętu. Na szczęście zjawiłem się na londyńskiej Olimpii z samego rana, kiedy jeszcze nie było setek osób obwieszonych megazoomami. Parada gadżeciarzy to chyba nieodłączna część takiej imprezy, ale o tym to nie warto pisać....

Mozna powiedzieć, że myśl przewodnia jest całkiem bezprzewodowa, bo to WI-FI było widoczne na każdym kroku. Stworzono wybieg mody i studio fotografii ślubnej - w sumie kilkudziesięciu fotografów siekało zdjęcie za zdjęciem. Co niektóre dzieła pojawiały się na rozwieszonych tu i ówdzie wielkich ekranach, a każde jedno wędrowało natychmiast do głównego serwera. Z tamtąd prosto na komputer osaczonego monitorami młodego fotoedytora, który musiał przemielić te setki GB na sekunde. Następnie te lepsze dzieła słał do poszczególnych maszyn drukujących.

Żadnych kabli, żadnych czytników kart - wolność jednym słowem. Niczym cyfrowy wiatr wszystkie pliki latały w powietrzu wdmuchując niewyobrażalne ilości pixeli na dysk rozgrzanego serwera. Kilka nadajników WI-FI i zadowolenie fotografów nie ma końca. c.d.n




Tagi: wi-fi/a>, solutions/a>, expo/a>, nikon/a>, targi/a>, londyn/a>